Wyprzedaż kolekcji jesień/zima 2017

Torebki, Wyprzedaże

WYPRZEDAŻ KOLEKCJI

Okrągłe, kwadratowe lub prostokątne, czarne, czerwone, niebieskie, fioletowe lub zielone, w kwiaty, w koła lub gładkie. Zapraszam serdecznie na posezonową wyprzedaż jesienno-zimowej kolekcji torebek Forma by Forma.

Reklamy

A może morze i mandarynki?

Shopperki, Torebki, Torebki duże

Uwielbiam mandarynki i kolor pomarańczowy, podobnie jak morze i morskie odcienie błękitu. Mam w głowie mnóstwo wspaniałych, wiosenno-letnich wspomnień związanych z tymi barwami. To kolory, z których nigdy nie zrezygnuję.

morze i mandarynki

Pomarańczowych, już trochę wiekowych spodni za żadne skarby z szafy nie wyrzucę. Choć już dawno powinnam, to nie potrafię też rozstać się z wiskozowym golfem w morskim odcieniu. Już go nie noszę, ale trzymam w szafie jako trofeum, na pamiątkę ;) Nie wspomnę już o lakierach i cieniach do powiek w tych barwach. Mam ich nieskończoną ilość. Do mojej szafowej kolekcji dołączą też te dwie shopperki, bo mam zamiar uszyć sobie identyczne :)

Wolisz róże, czy limonki?

Moda, Shopperki, Torebki, Torebki duże

Piękne, pachnące i różowe, albo świeże, soczyste i zielone. Kolory, które w sezonie wiosennym będą podobno święcić triumfy.

róże i limonki

Tak przynajmniej twierdzą światowi eksperci z Pantone Colour Institute. Naprawdę trudno było mi się oprzeć, choć oczywiście wrzuciłam w ten zestaw kolorystyczny swoje trzy grosze ;)

Oto nowe, kolorowe shopperki

Z czego wykonać szablony do krojenia torebek?

Szycie torebek - porady

Na początku mojej kariery zawodowej, kiedy jeszcze szyłam sukienki, konstrukcję i szablony robiłam na półpergaminie. To papier przypominający w dotyku papier śniadaniowy. Domyślasz się na pewno, że taki szablon nie mógł być  trwały ;) Darł się, dziurawił i źle się go cięło, ale był doskonały do kopiowania i modelowania szablonów. Na tamtą chwilę zupełnie mi to wystarczało. Każda sukienka była projektowana pod indywidualne zamówienie, więc korzystałam z niego tylko raz, najwyżej dwa.

półpergamin

Czy warto robić szablony?

Szycie torebek - porady

Odpowiadam – tak, warto. Warto, nawet jeśli nie szyjesz torebek, by je sprzedawać. Nigdy przecież nie wiadomo, co los przyniesie i jakich ludzi postawi na twej drodze. Może komuś – mamie, babci, cioci, ich znajomym – tak spodoba się Twoja torba, że zapragnie mieć identyczną? A może przyjdzie kiedyś czas, że jednak zaczniesz sprzedawać swoje torby? Życzę Ci tego z całego serca i powtarzam – warto robić szablony.

Myślisz sobie – po co? Przecież w sieci jest mnóstwo tutoriali, w których przekazują gotowe wymiary elementów i zachęcają do rysowania bezpośrednio na tkaninie, czy skaju. Zastanów się. Czy Twoją ambicją jest szycie torebek z prostokątów z co najwyżej zaokrąglonymi narożnikami?  Myślę, że nie.

Nadal Ci się nie chce? Za dużo z tym roboty? A będzie Ci się chciało za każdym razem mierzyć, rysować i sprawdzać wszystko od nowa? Nie, nie będzie Ci się chciało. Po kilku takich akcjach rzucisz wszystko w kąt i pożegnasz marzenie o szyciu torebek. Poza tym, czy rysunek wykonany bezpośrednio na tkaninie może być dokładny?

Tymczasem szablon to doskonałe rozwiązanie właśnie dla leniuszków. Przynajmniej do tego etapu ;) Oczekując powtarzalności wzoru, możesz być pewna, że każda następna torebka będzie miała identyczny kształt. Własnoręcznie wykonane szablony, to też ogromna radość tworzenia. Możesz taki szablon dowolnie modyfikować, bo wiesz o co chodzi. Sama go przecież robiłaś. Kolejny model torby może powstawać na bazie już wcześniej wykonanego.

O tym, z czego można robić szablony i które są najlepsze na kolejnych etapach rozwoju torebkowej twórczości napiszę już niedługo.

 

 

Sen o szwalni

Z życia wzięte

sny

Znalazłam się w wielkim pomieszczeniu z białymi ścianami i drewnianym parkietem. Na tej ogromnej powierzchni mieściło się kilka zakładów walczących o każdy centymetr kwadratowy podłogi. Piękne maszyny, mnóstwo szwaczek i moja niewielka pracownia… Ale gdzie ona jest?! Przecież jeszcze wczoraj tu była! Gdzie są moje maszyny?! Spanikowana obeszłam cały budynek wzdłuż i wszerz pokonując nieskończoną ilość schodów.

Nie ma! Zniknęła. Wyparowała!

Nagle, z daleka dostrzegłam kontur mojego biurka. Ktoś upchnął moją pracownię w kącie. Zrobił sobie miejsce na swoje nowe urządzenia. Nie mogłam uwierzyć, że można zrobić coś tak okropnego. Tak bez pytania! Przytachałam wszystko z powrotem i usiadłam na jednej z maszyn pilnując dobytku.

Niedaleko ode mnie jakiś człowiek negocjował kontrakt z inną firmą. Spytałam, czy znalazłoby się coś dla mnie. Odparł, że owszem, ale dopiero w czerwcu. Wielkie torby z polipropylenu. A jaka ilość i termin? – spytałam. 14 000 sztuk do końca czerwca.  Obudziłam się przerażona.

Jesteś przedsiębiorcą i marzysz o odpoczynku? Nic z tego! Nie ma tak dobrze! Chciałaś firmy? To masz! :) Nawet w nocy ;)

Swoją drogą działanie ludzkiego mózgu jest fascynujące… ;)