Sen o szwalni

Z życia wzięte

sny

Znalazłam się w wielkim pomieszczeniu z białymi ścianami i drewnianym parkietem. Na tej ogromnej powierzchni mieściło się kilka zakładów walczących o każdy centymetr kwadratowy podłogi. Piękne maszyny, mnóstwo szwaczek i moja niewielka pracownia… Ale gdzie ona jest?! Przecież jeszcze wczoraj tu była! Gdzie są moje maszyny?! Spanikowana obeszłam cały budynek wzdłuż i wszerz pokonując nieskończoną ilość schodów.

Nie ma! Zniknęła. Wyparowała!

Nagle, z daleka dostrzegłam kontur mojego biurka. Ktoś upchnął moją pracownię w kącie. Zrobił sobie miejsce na swoje nowe urządzenia. Nie mogłam uwierzyć, że można zrobić coś tak okropnego. Tak bez pytania! Przytachałam wszystko z powrotem i usiadłam na jednej z maszyn pilnując dobytku.

Niedaleko ode mnie jakiś człowiek negocjował kontrakt z inną firmą. Spytałam, czy znalazłoby się coś dla mnie. Odparł, że owszem, ale dopiero w czerwcu. Wielkie torby z polipropylenu. A jaka ilość i termin? – spytałam. 14 000 sztuk do końca czerwca.  Obudziłam się przerażona.

Jesteś przedsiębiorcą i marzysz o odpoczynku? Nic z tego! Nie ma tak dobrze! Chciałaś firmy? To masz! :) Nawet w nocy ;)

Swoją drogą działanie ludzkiego mózgu jest fascynujące… ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.